Podróżując po niemieckich drogach, można natknąć się na niewielkie, beczułkowate urządzenie ustawione na trójnogu i oklejone elementami odblaskowymi. Na jego widok niejeden kierowca gwałtownie zwalnia, przekonany, że ma do czynienia z kolejnym fotoradarem. W rzeczywistości jednak urządzenie to nie służy karaniu kierowców.