Kiedy w 1984 roku świat po raz pierwszy usłyszał "Purple Rain", nikt nie miał wątpliwości, że to coś więcej niż kolejna ballada rockowa. To był moment, w którym Prince Rogers Nelson, dotychczas znany głównie z tanecznych hitów, objawił się jako pełnoprawny geniusz - kompozytor, wykonawca, producent i wizjoner. Po latach ten utwór dostał drugie życie, gdy został wykorzystany w ostatnim odcinku finałowej serii "Stranger Things".