Cisza na zaśnieżonych nekropoliach. Idąc alejkami, pod nogami skrzypi śnieg. Ale ten spokój coś przerywa. Odgłos ciężkiego sprzętu. To nie z ulicy. Ale z cmentarza. Właśnie tak wygląda na niektórych nekropoliach przygotowywanie grobu pod pochówek. – To nie kopanie, to kucie, jak wycinanie w betonie – mówi nam Krzysztof Szymborski, właściciel białostockiego Domu Pogrzebowego Szymborscy.