To dość zabawne, że przed tym koncertem słyszałam dwie zupełnie skrajne opinie: albo googlowanie, kim w ogóle są ci ludzie, albo "Wooow, Polo & Pan, uwielbiam ich!". Zupełnie nic pomiędzy. Ale nawet ci, którzy nie znali ich wcześniej, a przypadkiem znaleźli się w Progresji, szybko dali się przekonać, że ten duet jednak warto znać.