Emocje po fenomenalnym występie Kacpra Tomasiaka jeszcze nie opadły, ale w głosie prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza było słychać wyraźną ulgę. Pierwszy medal tych igrzysk stał się faktem - i to od razu srebrny, historyczny, zdobyty przez najmłodszego medalistę w dziejach polskich startów na zimowych igrzyskach.