Przejmująca historia z Lęborka (woj. pomorskie). Policjanci otrzymali nietypowe zgłoszenie od jednego z taksówkarzy. Okazało się, że mężczyzna przywiózł do miasta 80-latkę. Zabrał kobietę z domu seniora i przyjechał z nią pod wskazany przez seniorkę adres. Staruszka spakowała walizki i zamierzała zrobić synowi niespodziankę. Finał jest smutny. — Okazało się, że syna nie ma, a ona nie ma gdzie się podziać. Mundurowi skontaktowali się z mieszkającymi w Trójmieście najbliższymi 80-latki. Nikt jednak nie był w stanie przyjechać po kobietę, a ona nie miała pieniędzy na powrót taksówką ani na pobyt w hotelu — opowiada "Faktowi" asp. szt. Marta Szałkowska, rzeczniczka lęborskiej policji.