Świeży olej silnikowy wygląda trochę jak płynny miód. Wystarczy jednak kilkaset kilometrów, by na bagnecie pojawił się płyn przypominający raczej czarną, gęstą kawę. Wielu kierowców na ten widok wpada w panikę, zakładając, że coś złego dzieje się z silnikiem lub że mechanik przy ostatniej wymianie użył taniego zamiennika.