Konkurs drużyn mieszanych na skoczni normalnej był tym, do którego polscy kibice podchodzili z najmniejszymi nadziejami, jeśli chodzi o walkę o najwyższe lokaty. Jak się okazuje, słusznie. Reprezentacji Polski zajęła 11. miejsce i nie wystartuje w drugiej serii. Sytuację próbował ratować w czwartej grupie Kacper Tomasiak, który swoim skokiem na 100,5. metra uzbierał łącznie wyższą notę od nowego mistrza olimpijskiego - Philippa Raimunda.