Na pierwszy rzut oka wygląda jak niewielka koparka ustawiona przy remontowanym odcinku drogi. Ma jaskrawe barwy, solidną konstrukcję i sprawia wrażenie zwykłego sprzętu budowlanego. Dopiero po chwili okazuje się, że ta "maszyna" wcale nie kopie rowów, lecz mierzy prędkość przejeżdżających samochodów. Nowy sposób kontroli kierowców budzi kontrowersje.