- Matko Boska! Wypadła? - krzyknął komentator podczas pierwszego przejazdu Maryny Gąsienicy-Daniel w olimpijskim slalomie gigancie. Polska alpejka, która najlepiej sobie radzi w tej konkurencji, w pewnym momencie wyskoczyła wysoko w górę. Uzyskała 1.04,39, co na razie plasuje ją poza czołówką.