Są około czterdziestki i wiedzą, że ich emerytury mogą być głodowe. Według ekspertów świadczenie w wysokości ok. 25-35 proc. ostatniej pensji będzie przyzwoitym wynikiem, ale mniejsze sumy też są realne. — Albo odłożę, zainwestuję i osiągnę comiesięczny zysk, albo będę żebrał i głodował — mówi bez ogródek Marcel. Takich jak on jest więcej.