Zaczęło się pięknie, ale skończyło fatalnie. W pierwszym konkursie olimpijskim kobiet w Predazzo Anna Twardosz zajęła dziesiąte miejsce. Dwa punkty dzieliły ją od ósemki. Polka przekonywała, że jeszcze to zrobi. Potem jednak przyszły dwa rozczarowania - w konkursie mikstów, w którym Polska wyprzedziła tylko Rumunię i w konkursie na dużej skoczni. W nim nasze panie już po pierwszej serii pożegnały się z zawodami.