Gdy Bruk-Bet Termalica Nieciecza celebrował gola zdobytego już w 2. minucie poniedziałkowego meczu z Górnikiem, Legia Warszawa spadała właśnie na dno tabeli Ekstraklasy. Z ostatniej pozycji wyciągnęli ją jednak potem goniący lidera - Jagiellonię Białystok zabrzanie, którzy zdołali doprowadzić do wyrównania. I ostatecznie musieli zadowolić się remisem 1:1. W samej końcówce mogli wprawdzie przeważyć szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale sędzia Paweł Malec po interwencji VAR odwołał rzut karny, który początkowo odgwizdał po faulu na Jarosławie Kubickim, przez co mecz zakończył się w oparach kontrowersji.