Kulisy zaginięcia 26-letniej Angeliki Jastrzębskiej z Gorzowa Wielkopolskiego są wstrząsające. W niedzielę (15 lutego) około godziny 16.00 kobieta wyszła z domu i udała się nad Wartę. Około godz. 17.00 świadek miał widzieć, jak Angelika weszła do rzeki, a nawet w niej pływała. Wcześniej prawdopodobnie wykuła w lodzie przerębel, by wejść do wody. — Nikt jednak nie widział, żeby kobieta wyszła na brzeg, dlatego cały czas prowadzimy intensywne poszukiwania na rzece. Będą one trwały do skutku — przekazała "Faktowi" asp. Agnieszka Wiśniewska z gorzowskiej policji.