W pokazywanym na Berlinale tureckim filmie Emina Alpera udało się podnieść temat ludobójstwa do wymiaru uniwersalnego. To chłodna, precyzyjna przypowieść o tym, jak rodzi się przemoc absolutna — i dlaczego tak łatwo znajduje uzasadnienie w religii, lokalnej tradycji i poczuciu krzywdy.