To miała być rutynowa realizacja zamówienia, która jednak zakończyła się interwencją służb i pojazdem unieruchomionym w rzece. Kierowca pracujący dla Amazona bezgranicznie zaufał wskazaniom nawigacji i skierował się na starą trasę w rejonie ujścia Tamizy. Auto natychmiast ugrzęzło na podmokłych terenach zalewowych.