- Być może to też była trochę nowa sytuacja dla zawodników. Dotąd nigdy nie byli faworytami na tak dużej imprezie. Damian jechał tuż po największym hicie zawodów. Jak by to wyglądało, gdyby miał szansę jechać z którymkolwiek z najmocniejszych rywali? Wierzę, że zdobyłby brązowy medal - mówi nam Artur Waś, trener Damiana Żurka. Polskiego panczenistę spotkaliśmy, gdy żegnał się z włoskim torem.