Bobslej rozpędzony do ponad 140 km/h, przeciążenia sięgające 5G i wyścigi rozstrzygane różnicą jednej setnej sekundy. Tę dyscyplinę nie bez powodu nazywa się Formułą 1 na lodzie. Amerykańska reprezentacja olimpijska postanowiła potraktować to porównanie dosłownie i przed zimowymi igrzyskami w północnych Włoszech skorzystała z zaplecza technicznego Hondy, w tym z tunelu aerodynamicznego wartego 124 mln dolarów.