Po niemal szesnastu latach od tajemniczego zniknięcia Iwony Wieczorek, śledczy dysponują nowym, twardym dowodem. Eryk Stasielak z Prokuratury Krajowej ucina spekulacje: tym razem nie chodzi o kolejne relacje świadków. W grę wchodzi konkretny przedmiot, który może całkowicie zmienić bieg wydarzeń.