Samochód może być sprawny technicznie, mieć energię w baterii i kompletną elektronikę, a mimo to nie dać się uruchomić. Powód wcale nie musi leżeć w awarii napędu czy akumulatora. W skrajnym scenariuszu problemem może okazać się brak dostępu do infrastruktury cyfrowej producenta. Sprawa marki Fisker pokazała, że współczesne auto potrafi być zależne od serwera równie mocno jak od paliwa albo prądu.