„Wychodzę ze sklepu convenience w moim bloku i widzę, jak pewien człowiek z kapturem na głowie stoi przy automacie i trzymając w ręku jedną i tę samą puszkę, macha nią przed skanerem, podczas gdy drugą ręką wyciąga z torby inne i wrzuca do dziury. Poszedłem do szefowej, że ktoś chyba oszukuje. Po sprawdzeniu zawartości worka okazało się, że było 21 puszek bez znaku kaucyjnego i właściwego kodu EAN plus ta jedna właściwa. Wyłudzone 10,50 zł”.