Wyszła z domu na zakupy i rozpłynęła się w powietrzu. Przez 24 lata jej dzieci żyły w zawieszeniu, nie wiedząc, czy opłakiwać matkę, czy wciąż na nią czekać. Czas nie leczył ran, tylko pogłębiał niepewność. Teraz wreszcie wszyscy poznali prawdę o zaginięciu obecnie 62-letniej Michele Hundley Smith ze Stanów Zjednoczonych. To nie był wypadek ani zbrodnia. Kobieta żyje. A jej wyznanie po ćwierć wieku milczenia okazało się dla rodziny ciosem prosto w serce.