Samochód został na parkingu, kolacja w lodówce, a dr Sylwester Gładyś wyszedł wyrzucić śmieci i zniknął. Od kilku dni nie pojawił się na uczelni. — Scenariuszy jest wiele — mówi nam jego córka, pani Małgorzata. I dodaje, że rodzina analizuje nagrania z monitoringu, z którego wynika, że ślad urywa się w okolicy Parku Młocińskiego w Warszawie. Udało się też zdobyć zdjęcie naukowca tuż po wyjściu z domu. Dzięki temu wiadomo, jak wówczas wyglądał.