40-letni mężczyzna spod Poznania postanowił zaszaleć nad Bałtykiem, a jego wybryki jeszcze długo będą wspominane przez policjantów i mieszkańców. Wszystko zaczęło się po godzinie 3:00 nad ranem. Policjanci z Kołobrzegu dostali nietypowe zgłoszenie o porzuconym samochodzie na samej plaży przy Kamiennym Szańcu. Citroen na poznańskich numerach stał w piasku, a kierowcy w środku nie było. Za szybą tkwiła kartka z krótkim napisem: "jestem nad morzem".