Paul Thomas Anderson ma na swoim koncie czternaście nominacji do Oscara. W tym roku ma szansę na trzy statuetki i wydaje się, że już w nocy z 15 na 16 marca reżyser otrzyma wyczekiwaną i w pełni zasłużoną nagrodę Akademii. Będzie to ukoronowanie błyskotliwej kariery jednego z największych autorów współczesnego kina.