- Gdyby ocenę liczbową zamienić na opisową jak w klasach I-III, to zarówno uczeń, jak i rodzic dostaliby konkretne informacje: co jest dobre, a co wymaga poprawy. I rozmowa w domu nie zaczynałaby się od pytań: "Dlaczego tylko dostateczny? Co zrobiłeś?" - mówi pedagożka.