Na tydzień przed finałem halowych mistrzostw świata w Toruniu Konrad Bukowiecki jeszcze raz sprawdził swoją formę. W Pucharze Europy w rzutach w Nikozji - wykorzystał fakt, że na Cyprze przygotowuje się do imprezy sezonu. Polski as miał tam rywalizować z Leonardo Fabbrim, Włoch zrezygnował jednak z występu. Ale i tak jego rodak prowadził przed ostatnim pchnięciem w konkursie. Zmienić na prowadzeniu mógł go tylko Konrad Bukowiecki. I Polak w końcu wyrzucił radośnie ręce w górę.