Cudzoziemcy, których sprowadzano na Śląsk pod pozorem zatrudnienia w firmie transportowej, byli po przyjeździe zmuszani do pracy. Zabierano im dokumenty i nie wypłacano wynagrodzenia, przez co nie mieli możliwości powrotu do kraju. Wykorzystywano ich trudną sytuację i brak pieniędzy. Z ustaleń Gazety Wyborczej wynika, że firma prowadzona przez gang była operatorem śląskiego ZTM.