Berlin zawsze był miastem migracji — kosmopolitycznym, eklektycznym, otwartym. A jednak historia Polaków w tym mieście przez dekady pozostawała zaskakująco cicha. Nie dlatego, że brakowało ludzi. Brakowało narracji, która mogłaby się stać częścią niemieckiej opowieści o Berlinie. Polonijne życie toczyło się równolegle — dyskretnie, często wyłącznie w rodzinnych kręgach — ale rzadko przebijało się do szerokiej świadomości mieszkańców tego miasta.