- Już jako nastolatek był pierwszy do wszystkich ćwiczeń na przełamywanie lęku. Wyglądał na chłopaka, który po prostu niczego przełamywać nie musi. Długo, chyba do 16. roku życia, biegał na nartach. Po treningach wjeżdżał sobie na biegówkach na samą górę stoku i skakał salta, piruety, śruby, gwiazdy. A wszystko lądowane telemarkiem - opowiada Jan Szturc. Pierwszy trener Piotra Żyły jest pod wrażeniem zwycięstwa, które skoczek odniósł w sobotę na skoczni Kulm.