Pierwszy raz od niemal dwóch lat na meczu w Polsce zasiądzie 58 tys. widzów. Nasz największy stadion ożyje dzięki starciu Polaków z Anglikami i przepisom, które dopuszczają jego pełne wypełnienie. Choć końca pandemii nie widać, a 4. fali koronawirusa ma pojawić się nad Wisłą we wrześniu, to wirusolog Włodzimierz Gut powrotu do zamkniętych stadionów nie przewiduje, a Polska w sytuacji kryzysowej pójdzie raczej drogą węgierską.