Puchar rządzi się swoimi prawami. Ten zwrot pojawia się niemal zawsze, gdy reporterzy wyciągają mikrofony w stronę trenerów i piłkarzy. Często jest to wytłumaczenie, kiedy zespół z niższej klasy eliminuje z rozgrywek faworyta. Bo inna mobilizacja, czasem jedna z niewielu okazji, by zmierzyć się z piłkarzami z innej rzeczywistości, także finansowej. Coś wiedzą na ten temat w Pogoni Szczecin, która najkrótszą drogę do Europy zakończyła we wtorek w Kaliszu. Wcale nie grając rezerwowym składem.