- Ten przeklęty 1994 rok wciąż do mnie wraca. Tuż przed wypadkiem tor pełen był ludzi kibicujących swoim kierowcom i nie słyszałem nic poza radiowymi wskazaniami dyrekcji wyścigu. A potem nastała wielka cisza po uderzeniu Williamsa w ścianę. Niesamowite, bo wydawało się, że 100 tysięcy ludzi modliło się razem za Sennę - mówi o wypadku, który 28 lat temu zabrał życie trzykrotnemu mistrzowi świata szef porządkowych na torze Imola, Marcello Contavalli.