Po podpisaniu kontraktu z Unionem Berlin latem 2021 roku Paweł Wszołek w ogóle nie zadebiutował w Bundeslidze, a w niemieckim klubie rozegrał zaledwie 17 minut w Pucharze Niemiec. Były reprezentant Polski zaskoczył jednak swoimi wspomnieniami dotyczącymi pobytu stolicy Niemiec. - Myślę, że byłem najlepszym wahadłowym w Unionie Berlin, ale nie dostałem żadnej szansy. Uważam, że nie decydowały tu względy piłkarskie - stwierdził w rozmowie z "Kanałem Sportowym".