Jest wiecznie pokłócony: z Schalke, prezesem Realu, z Arsenalem, trenerem Fenerbahce, działaczami niemieckiej federacji i futbolem w ogóle. Mesut Oezil znów odszedł z klubu za darmo, a nikt po nim nie płacze. Miał już zająć się e-sportem i na pełen etat grać w Fortnite'a, ale rękę podał mu Recep Tayyip Erdogan, prezydent Turcji i jego świadek na ślubie. Zaprosił Oezila do swojego klubu - Basaksehiru. Ze względu na propagandowy charakter nazywanego w Turcji "FC Erdogan".