"Kiedy pierwszy raz pojechałem na grób Deyny w San Diego, poczułem, że coś tu jest nie tak: on nie może tam leżeć" - mówił w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem Janusz Dorosiewicz, prezes fundacji im. Kazimierza Deyny. Przypominamy ją z okazji 33. rocznicy tragicznej śmierci jednego z najlepszych polskich piłkarzy w historii.