Trudno zaufać niezwykle tajemniczemu prezesowi PZPN, niełatwo też zrozumieć rolę i zakres obowiązków dyrektora sportowego i nie sposób nie zwątpić w niektórych piłkarzy po aferze premiowej, pomundialowej zabawie w chowanego czy prośbie do Argentyńczyków, by już więcej nie strzelali. Ale Fernando Santos może być osobą, której w końcu uda się zaufać - pisze Dawid Szymczak ze Sport.pl.