Miał być hit o awans do półfinału WTA Finals, a była kolejna wtopa organizatorów, farsa i rozwlekanie meczu w czasie. Spotkanie Aryny Sabalenki z Jeleną Rybakiną, które decydowało wyjściu z grupy na prestiżowym turnieju w meksykańskim Cancun, było dwukrotnie przerywane na dłuższy czas. W końcu organizatorzy poddali się w nierównej walce z warunkami atmosferycznymi i przełożyli dokończenie spotkania na piątek przy stanie 6:2, 3:5 dla Sabalenki.