Czy kluby mają na swoich usługach internetowych "trolli"?
Czy prezesi klubów mają swoich ludzi, którzy na zlecenie piszą pochlebne komentarze lub po prostu bronią ich nawet w najbardziej absurdalnych momentach? Wygląda na to, że zjawisko w żużlu jest dość powszechne. - Czasem po treści widać, że to musi być ktoś z klubu. Prawdopodobnie osoba robiąca to na prośbę prezesa. Jeśli robi to sam prezes, to realne jest, że albo ma za dużo czasu, albo nienależycie poświęca się swoim obowiązkom - uważa Jacek Gumowski, były specjalista od marketingu w Stali Gorzów.