Szkoda. Tego, że Hubert Hurkacz nie dał rady wygrać z Gregorem Dimitrowem w ćwierćfinale turnieju ATP 1000 w Paryżu. I tego, że walczył nie tylko z Bułgarem, ale też z własnym udem. Szkoda również tego, że najlepszemu polskiemu tenisiście ucieka występ w kończących sezon ATP Finals. I bardzo szkoda, że dopiero w końcówce roku Hurkacz grał tak spekakularnie. Ale świetnie było obserwować ten jego pościg.