Zastanawiałem się, czy w pierwszym dniu Nowego Roku nieco więcej miejsca nie poświęcić prezydentowi CEV, który w ostatnim tygodniu grudnia z uśmiechem na twarzy pojechał do Rosji świętować w najlepsze stulecie tamtejszej federacji siatkówki. Ale to chyba nie ma sensu, gdyż zachowanie Aleksandara Boricica komentuje się samo. Problem leży gdzie indziej. Język polski, mimo iż piękny i na swój sposób bogaty, i tak jest zbyt ubogi, jeśli chodzi o inwektywy, żeby ten fakt odpowiednio skomentować.