Władysław Kozakiewicz ani myśli przepraszać za swój żart z sobotniej Gali Mistrzów Sportu. Nie chce też zbyt dużo miejsca poświęcać Zofii Klepackiej, która go skrytykowała. Natomiast naprawdę mocno były sportowiec denerwuje się na Mariusza Kamińskiego o to, w jakim miejscu i komu ten polityk pokazał niedawno tzw. gest Kozakiewicza.