Jeżeli Iga Świątek ma wygrać tegoroczny Australian Open, to nie będzie miała czasu na długie i spokojne wejście w turniej. Na otwarcie czeka ją powtórka z pierwszego wielkoszlemowego finału w karierze - mecz z Sofią Kenin, byłą mistrzynią tej imprezy. Polka zdecydowanie nie ma tu drogi marzeń - w kolejnych rundach też czają się groźne rywalki, w tym jej wielka zmora. Magda Linette również może mieć pod górkę - trafiła na Caroline Wozniacki. A Huberta Hurkacza poważny sprawdzian może czekać już w drugiej rundzie.