Robert Karaś mimo dyskwalifikacji rozpoczął zmagania w kolejnym morderczym wyścigu. Tym razem bierze udział w pięciokrotnym Ironmanie, który odbywa się w Clermont na Florydzie. Zawodnik kapitalnie spisał się w pierwszym etapie. Ukończył pływanie w mniej niż pięć godzin, czyli o trzy godziny szybciej od rekordzisty. "To szaleństwo" - czytamy na Instagramie.