Karol Kłos, który jeszcze w trakcie rewanżowego meczu finału Pucharu CEV wyciągnął telefon, by nagrać film z historycznego sukcesu Asseco Resovii, nie obawia się potencjalnej kary. - Było warto - zapewnił Sport.pl. Ekipie z Rzeszowa w ostatnich latach wytykano szastanie pieniędzmi i słabe wyniki, ale siatkarski kolos wraca powoli na swoje miejsce. Choć ostatni sukces jest słodko-gorzki - głównie przez dramatyczną organizację. Władze klubu mówią, że zapłacić trzeba było nawet za podium i konfetti.