W listopadzie zeszłego roku zrobiło się głośno o sprawie sądowej Jacka Bąka. Były kapitan reprezentacji Polski żalił się, że Okręgowe Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Puławach żąda od niego... 100 tysięcy złotych. Bąk zarzeka się, że nie miał już wtedy żadnej umowy, ale firma wciąż dostarczała energię do nieużywanego lokalu. Teraz czeka na wyrok sądu. - Na razie muszę się hamować - stwierdził.