Cios za cios w finale Superpucharu Hiszpanii! Tak wyglądał początek spotkania. Pierwszy zadał Real Madryt, ale już chwilę później FC Barcelona odpowiedziała. I cegiełkę do tego dołożył Robert Lewandowski, który zaliczył kapitalną asystę. Posłał precyzyjne podanie do Lamine'a Yamala, a ten po kilku sekundach wpakował piłkę do siatki. Ale na tym Polak się nie zatrzymał i za chwilę sam trafił... z rzutu karnego. To napędziło Barcelonę, która otworzyła worek z golami.