Środowy finał na 1000 metrów łyżwiarzy szybkich Marek Kania zakończył na 23. miejscu. Przez ponad pół półdystansu wydawało się, że wynik będzie znakomity, bo Polak ruszył niezwykle szybko. Ostatecznie zapłacił za to sporą cenę. Co jest najistotniejsze? To, że nasz zawodnik nie szuka winnych wokół, tylko uczciwie postawił sprawę. Jednocześnie nabrał sporego optymizmu przed sobotnią rywalizacją na 500 metrów.