Za nami olimpijska sztafeta kobiet w biegach narciarskich, po raz pierwszy zorganizowana na dystansie nie 20, lecz 30 kilometrów (2x 7,5 stylem klasycznym i dowolnym). Wszyscy spodziewali się ostrej walki między Szwedkami a Norweżkami. Głównymi punktami "fabuły" tego biegu okazały się upadki Ebby Andersson. Pierwszy spowodował przewrót na liście wyników, drugi zamknął jej drużynie drogę do złota. Wywróciła się też jedna z Polek.