Komentarz do wpisu: Jak płakać po Polakach, letniewino
Najpierw ściągnął drugiego widocznego, żeby wpuścić Sławomira - też miał zaszczyt zagrać w wygranym meczu, a narzekaliśmy, że pojechał na mundial tylko dla atmosfery. Kibice jak zwykle nie rozumieją zmian zadaniowych.
Dobrze, że sędzia miał dosyć i zakończył spektakl nie pozwalając na wspomnianą zmianę. Swoją drogą, Japończycy sporo ryzykowali tą grą na "tylko jedna bramka i bez kartek". Przypadkowa akcja Senegalu (mało takich widzieli na tym turnieju?) i do domu. Kolumbia też nie jest jakimś mistrzem defensywy z murem obrońców nie do przejścia, a Senegal potrafił strzelać gole z niczego (albo wiadomo z czego).
Czy dobrze do mnie doszło, że na konferencji pomeczowej trener (nasz!) stwierdził, że w końcówce założyliśmy grę niskim pressingiem? Czy to już głuchy telefon był?